Forum www.powstaniewlkp.fora.pl Strona Główna www.powstaniewlkp.fora.pl
Forum Komisji Historycznej TPPW w Poznaniu. Prosimy o zarejestrowanie się.
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Pierwsza rewia kawalerii wielkopolskiej

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.powstaniewlkp.fora.pl Strona Główna -> Wspomnienia
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zdzisław




Dołączył: 28 Gru 2007
Posty: 489
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 10 razy
Ostrzeżeń: 0/5

PostWysłany: Sob 0:32, 29 Gru 2007    Temat postu: Pierwsza rewia kawalerii wielkopolskiej

Pierwsza rewia kawalerii wielkopolskiej

„W Budzyniu dnia 3 lipca 1919 r..Dzień był pochmurny nie ciepły. Jesteśmy na placu piaszczystym wpośród uprawnych łanów wielkopolskich: opodal wynurza się z zieleni ogrodów schludne miasteczko Janowiec . W głębi placu szykują się w ordynku obok siebie dwa pułki ułanów wielkopolskich: pierwszy i trzeci. Jeszcze nadciąga spóźniony szwadron pędząc galopem wśród falujących zbóż. Rewia zapowiedziana niespodziewanie, pułki ściągnięto w ostatniej chwili. W oczekiwaniu Głównodowodzącego sztaby pułkowe rozprawiają układając ruchy wojsk podczas rewii.
Długa chwila oczekiwania – wtem zabrzmiała komenda: „ baczność, na koń”. Pułki stanęły w pogotowiu. Wśród zbóż miga samochód....Generał Pajewski – naczelnik brygady – pospiesza na czele swego sztabu powitać Głównodowodzącego. Generał Dowbor – Muśnicki zatrzymuje samochód i dosiadłszy konia w otoczeniu sztabu brygady zbliża się do frontu. Trębacze grają mazurka Dąbrowskiego, gromkie okrzyki ułanów odpowiadają na powitanie wodza.
Generał, objechawszy front, staje w otoczeniu swego sztabu na przeciwległym końcu placu – obok niego trębacz, zaczyna się rewia. Sam generał ją prowadzi. Rzuca słowa komendy, a trębacz wygrywa odpowiednie sygnały. Drugi trębacz pułkowy je powtarza przed frontem, dowódcy pułków wygłaszają komendy a pułki posuwają się naprzód w tył, stępa, kłusa, robią zwroty szwadronami – wszystko sprawnie bez zarzutu. Niezależnie od tego co chwila jeden z adiutantów głównego sztabu pędzi w cwał z rozkazem dowódcy i powróciwszy osadza konia przed generałem i raportuje: „ rozkaz spełniony panie generale”.
Zacna prawdziwie żołnierska twarz generała pozostaje nieruchoma. Tuż za sztabem gromadzi się nieliczna publiczność. Kilka powozów okolicznego ziemiaństwa, trochę mieszkańców Janowca i chmara wyrostków, których pełno na wszystkich rewiach w każdym zakątku świata.
Wtem dowódca wydawszy rozkaz każe jednocześnie cofnąć w tył publiczność, wszyscy rozumieją co to znaczy. Trzeci pułk atakuje. Konie pędzą, proporczyki powiewają, szable chrzęszczą – widok wspaniały. Już się zbliżają, ale zamiast zwalniać biegu coraz bardziej się rozpędzają: już są o 30 kroków od generała i sztabu – co to będzie ! Sztab mężnie stoi ani drgnie, oni jeszcze pędzą, publiczność chowa się do żyta... ale próżne obawy ułani nasi nie zawodzą. Centrum pułku uderza w sztab tak , że dowódca 3 szwadronu osadza konia swego o dwa kroki od generała .
To samo wykona później pułk pierwszy ale rozważniejszy, bardziej ostrożny, bardziej ostrożny zatrzymuje się wcześniej, tworząc równą linię o 20 kroków od sztabu.
Następują ćwiczenia z kulomiotami: rozstawianie się z maszynkami, celowanie leżąc na ziemi wyładowywanie ciężkich kulomiotów z wozów. Wreszcie następują ćwiczenia konnej artylerii. Armaty ruszają z kopyta, pędzą w cwał i w największym pędzie zatoczywszy koło stają na pozycji. Sprawność i precyzja z jaką wykonane były te ćwiczenia wywołują zachwyt nie tylko u publiczności ale i wśród kolegów. Trzeci pułk wita grzmotem oklasków powracające z pozycji armaty.
Ćwiczenia skończone, ale rewia trwa dalej. Głównodowodzący nie robi nic powierzchownie i zaczyna się obchodzenie szwadronów, każdego osobno, każdego plutonu, lustrowanie wszelkich przyborów wojennych, a więc kulomiotów, zaprzęgów, zaglądanie do luf karabinów, przy tym zamiast kar i ostrej nagany sypie się deszcz nagród pieniężnych: za najlepiej wyczyszczonego konia, karabin lub kulomiot, za najlepszą jazdę maneżową.
Wszak to pierwsza rewia, więc niedokładności być muszą, więc zamiast karcić je i strofować – należy podnosić wyjątkową pilność i sprawność. Tej zasadzie hołduje widać generał, to też wdzięcznym okiem, żegnają go ułani gdy po skończonej rewii przechodzą przed nim trójkami, ciągnąc wstęgą bez końca do swoich kwater.„

Źródło: „Kurier Poznański” nr 156 z 1919, s.2


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.powstaniewlkp.fora.pl Strona Główna -> Wspomnienia Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin